Wampir z KC

Wampir z KC

Fantastyka, horror

Wydawnictwo: Fabryka Słów Sp. z o.o.
Liczba stron: 400
Rozmiar 8,5 MB
Data premiery: 2018-04-04
Tytuł: Wampir z KC
Autor: Pilipiuk Andrzej
Wydawnictwo: Fabryka Słów Sp. z o.o.
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 400
Data premiery: 2018-04-04
Rok wydania: 2018
Format: MOBI
Liczba urządzeń: bez ograniczeń
Drukowanie: bez ograniczeń
Kopiowanie: bez ograniczeń
Indeks: 25909098

A bez roboty człowiek głupieje. Wiadomo, że najgorsze we wczasach jest to, że nie ma nic do roboty. komuna ustępuje miejsca krwiożerczemu kapitalizmowi, co jednak wcale nie oznacza, że wszystko nagle układa się świetnie. to był taki dobry plan, co mogło się nie udać?! miały być zyski z wyśrubowanych norm i wakacje w bułgarii. W ogóle ta nowa rzeczywistość jakaś taka...podobna łudząco do tej starej. cóż, kapitalizm najwyraźniej już jest, ale kapitalistów zapomnieli dowieźć. . Wampir z KC Ebook. Wampir również, bo wampir wszak też człowiek, tylko nieco bardziej martwy. następnie drucianka upada, mimo śmiałego planu naprawczego, który miał dziarskim i zwycięskim krokiem wprowadzić kulejący zakład w krwiożerczy kapitalizm. Wampir z KC Pdf. I znowu - najgorsze w bezrobociu jest to, że nie ma nic do roboty. może z powodu tych trudnych przeżyć oba wampiry nie mają tyle co kiedyś cierpliwości do kamieniczników czy byłych ubeków i ich pomysłów na nową rzeczywistość. Miało, ale się... wampiry przeżywają szereg traum: najpierw zakład pracy wysyła je na urlop. Miało być tak pięknie. Miał być wyzysk i poganianie klasy robotniczej batogiem przez spasionego burżuja z cygarem w zębach.

Komentarze

Karol Tomporek

Karol Tomporek

Coś tak czułem, że "Wampir z KC" zamknie cykl z wampirem i miałem słuszne przeczucia. Andrzej Pilipiuk dotarł do punktu historii, w którym opisywanie dalszych losów bytów "nekrobiotycznych" nie miałoby sensu albo zwyczajnie oznaczałoby wszechogarniającą nudę. Autorowi pomysły zaczęły się kończyć już w poprzednim tomie i dlatego "Wampira z KC" można traktować jako leciutko wymęczoną końcówkę cyklu. Przeczytać warto, bo rozrywka z tego ciągle dobra, ale fajerwerków nie będzie.

Zostaw komentarz