Ślepnąc od świateł

Ślepnąc od świateł

Literatura piękna polska

Wydawnictwo: Świat Książki
Seria: Nowa proza polska
Liczba stron: 448
Rozmiar 4,9 MB
Data premiery: 2014-10-23
Tytuł: Ślepnąc od świateł
Seria: Nowa proza polska
Autor: Żulczyk Jakub
Wydawnictwo: Świat Książki
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 448
Data premiery: 2014-10-23
Rok wydania: 2014
Format: MOBI
Liczba urządzeń: bez ograniczeń
Drukowanie: bez ograniczeń
Kopiowanie: bez ograniczeń
Indeks: 15912800

By uniknąć powielania egzystencjalnych schematów swoich rówieśników – przyszłych meneli, ludzi mogących w najlepszym razie otrzeć się o warstwy klasy średniej, niepoprawnych idealistów – dokonał życiowego wyboru według własnych upodobań: zawsze lubiłem ważyć i liczyć. waży więc narkotyki i liczy pieniądze jako handlarz kokainy. O nic innego. W dzień śpi, w nocy odbywa samochodowy rajd po mieście, rozprowadzając towar, ale także bezwzględnie i brutalnie ściągając od dłużników pieniądze, przy pomocy odpowiednich ludzi. Jego klientów, zamożnych przedstawicieli elity finansowej i kulturalnej, łączy przekonanie, że: kokaina i alkohol kochają cię najbardziej na świecie. Jak matka, jak jezus chrystus, zmieniają nocne w miasto w panopticum ludzkich słabości i żądzy. jakub żulczyk w poruszający sposób ukazuje współczesną rzeczywistość, zdeformowaną do tego stopnia, że handlarz narkotyków staje się równie niezbędny jak strażak czy lekarz; jest nocnym dostawcą paliwa dla tych, którzy chcą – albo muszą – utrzymać się na powierzchni. . A może raczej… ile kosztują? zawsze chodzi wyłącznie o pieniądze. Ktoś może powiedzieć ci, że to niska pobudka. Bezwarunkowo. Ten młody człowiek przyjechał z olsztyna do warszawy, gdzie prawie skończył asp. Ślepnąc od świateł Ebook. Ślepnąc od świateł Pdf. To nieprawda - oświadcza bohater najnowszej powieści jakuba żulczyka. zagadkowa, dynamiczna miejska odyseja, pełna zaskakujących zwrotów akcji i splotów wydarzeń, skłaniająca do zastanowienia, co znaczą w dzisiejszych czasach podstawowe wartości: miłość, przyjaźń czy wierność.

Komentarze

xKIIIAz

xKIIIAz

Świetny klimat, autor idealnie odnajduje się w opisywaniu dynamicznych scen akcji. Zabawa światłem i kolorami ubarwione onirycznymi opisami rzeczywistych wydarzeń sprawiają, że wyobraźnia w trakcie czytania pracuje na 100. Każdy bohater ma dokładnie zaprezentowany portret psychologiczny przez co wcielamy się w umysł głównego bohatera i przez całą książkę próbujemy rozpracować sytuacje - czasem, wydawałoby się - bez wyjścia. Serdecznie polecam - świetna przygoda.

Paulina Dzierżykray-Rogalska

Paulina Dzierżykray-Rogalska

Znakomita książka, wciągająca do tego niestety niezwykle prawdziwa. Nieoczywisty obraz Warszawy, przyjezdnych, lokalnych, światka pseudo celebrytów. Bardzo polecam

silentviper

silentviper

Gdy niedawno przeczytałem "Inną duszę" Łukasza Orbitowskiego, byłem pod wrażeniem. Bardzo przypadł mi do gustu oszczędny styl narracji oraz jej niesłychana sugestywność. Sięgając po powieść "Ślepnąc od świateł", również eksplorującą mroczne rejony ludzkiej natury, spodziewałem się podobnie pozytywnych wrażeń. Tym bardziej, że motyw dilera kokainy, relacjonującego swoje doświadczenia i przemyślenia z kilku kolejnych dni, wypełnionych dramatycznymi wydarzeniami, to pomysł bez wątpienia ciekawy, o dużym potencjale. W dodatku główny bohater, Jacek, w odróżnieniu od swoich kolegów po fachu, jest wrażliwy i inteligentny (studiował sztukę, słucha Bacha), a także elokwentny i refleksyjny. Dlaczego więc jego opowieść zupełnie mnie nie przekonała? Przeszkód było co najmniej kilka. Przede wszystkim Warszawa widziana oczami Jacka jest zupełnie nieautentyczna, to raczej połączenie Sodomy z Gotham City. Weźmy taką na przykład rewelację: "Kokainę walą wszyscy, których na to stać, i dosyć spory procent tych, których na to nie stać. [...] Wszyscy, wszyscy bez wyjątku walą kokainę". Pomijając fakt, że osobiście znam sporo osób, które jednak kokainy nie walą (choć byłoby je stać), jest to stwierdzenie tego samego rodzaju co "wszystkie kobiety to k...". A takich "mądrości" Jacka poznajemy co niemiara. A propos prawdopodobieństwa warto wspomnieć, że wrogowie naszego bohatera mierzą do niego z broni tak często, że do dźwięku odbezpieczanego pistoletu "już się przyzwyczaił". Kolejna wada powieści to przegadanie. Poszczególne wątki i motywy powracają z irytującą wręcz częstotliwością. Np. gdy sytuacja Jacka staje się coraz gorsza, reaguje jego żołądek. Jacek nie może niczego zjeść, wymiotuje. I to naprawdę często, gdyż autor nie żałuje czytelnikowi drobiazgowych powtórek (ich liczba jest na pewno dwucyfrowa). Do tego dochodzi "poetycki" styl serwowanych przez Jacka opisów – dla mnie wręcz nieznośny, zwłaszcza w przypadku snów. Oto przykład: "Patrzę na niebo, na którym pojawiają się wielkie, brązowe bąble, wrzody koloru brązowego brudu, tylko po to, aby za chwilę pęknąć białym światłem, rozlewającym się po niebie jak mleko". Albo: "Nie ma żadnego sensu, żadnych strun, siatek, na których podwieszona jest rzeczywistość. Są tylko wielkie, czarne serca pod wielkimi miastami. Czerń błyszcząca własnym światłem. Ciemność widoma". No tak, "wielkie, czarne serca". Podobnie pisali drugorzędni poeci Młodej Polski. W ogóle oniryzm – nie tylko w wydaniu Żulczyka - rzadko kiedy jest czymś więcej niż ciężkostrawnym zakalcem. Dlatego chętnie zobaczyłbym na okładkach książek ostrzeżenia w rodzaju: "uwaga, zawiera treści oniryczne" – analogiczne do naklejek "parental advisory, explicit content" na płytach z rapem czy metalem. Przy wszystkich wadach "Ślepnąc od świateł" nie jest powieścią całkiem nieudaną. Wiele scen, opisów i dialogów to proza naprawdę wysokiej klasy. Niestety, jest ona przeplatana taką masą pretensjonalnych rozważań, wynurzeń i oniryzmów, że cierpliwość niejednego czytelnika może być wystawiona na poważną próbę.

luban1

luban1

Jest to zapis dziennika dilera kokainy zaopatrującego warszawską śmietankę towarzyską. Towarzyszymy mu niecały tydzień podczas którego wiele się wydarzy w jego pozornie spokojnym świecie. To także książka pokazująca malutki fragment funkcjonowania grupy przestępczej: porachunki, długi i ich spłata, zastraszanie. Mocna rzecz.

Dibeks

Dibeks

Książka jest świetnie napisana, bardzo dobrze i szybko się ją czyta. Napięcie rośnie, mniej więcej w połowie nie można się oderwać ;) Nocna Warszawa jest mroczna, zimna i zła - jest też bardzo autentyczna. Polecam każdemu!

Aleksandra Marek

Aleksandra Marek

książka 'wciągnięta' w 1 dzień. Ciekawa książka o nocnym życiu stolicy, której nie chcesz odłożyc nawet na chwilę.

Anna Siergiejczyk

Anna Siergiejczyk

Byc może dlatego, że potrafię dokładnie umiejscowić na mapie Warszawy wszytskie miejsca opiasne w książce. Być może dlatego, że w jakiś sposób identyfikuję się z niektórymi postaciami. Być moze dlatego, że zawsze fascynowała mnie ludzka psychika i zalezności, które z przyczyny rodzą skutek. Z każdego podanego powyżej powodu, jak również z wielu innych Jakub Żulczyk idealnie odzwierciedla Warszawę w której żyję. Opisując tydzień z życia warszawskiego sprzedawcy kokainy, obnaża rozterki i pragnienia pokolenia lat 80.

Zostaw komentarz